Rozpoczynając wigilijne spotkanie abp Józef Guzdek przypomniał, że przyjściu Jezusa na świat towarzyszyły różne wielkie niedogodności i tragiczne okoliczności: najpierw narodziny w ubogiej grocie, a następnie działanie Heroda, który czyhał na Jego życie i z powodu którego Święta Rodzina musiała uciekać do Egiptu. „Pomimo upływu czasu, tamte wydarzenia zdają się dziś powtarzać” – stwierdził.

„Cieszymy się, że Bóg zbliża się do nas, że narodzi się pośród nas, że chce nas obdarzyć miłością, pokojem, ale równocześnie widzimy, jak wiele osób czy rodzin doświadcza podobnych kłopotów i trudności. Nie kryję wzruszenia, które towarzyszy mi, gdy na was patrzę. Zostawiliście daleko swoje domy. Przyjechaliście do Polski zawsze bliskiej waszemu sercu – przez język, przez kulturę, przez wiarę. Ale jednak tęsknota za domem, tam gdzie są korzenie, pozostała w sercu” - zauważył.

„W tej sytuacji chcemy dla was otworzyć nasze serca i domy, byście mogli poczuć się jak u siebie” – powiedział metropolita białostocki, życząc wszystkim przyjęcia Chrystusa, który jest Księciem Pokoju do serc. I dodał: „Tego pokoju nam tak bardzo potrzeba, w naszych rodzinach, w naszym najbliższym otoczeniu. Szczególnie jednak potrzeba go na Ukrainie, gdzie toczy się wielki dramat wojny, bo współczesny Herod zadaje cierpienie i śmierć. Potrzeba go na Białorusi, gdzie nie ma miejsca dla tych, co mówią i myślą po polsku, którzy kultywują polskie tradycje”.

Jak podkreślają organizatorzy, od wielu lat jest to okazja do podtrzymania pięknego polskiego zwyczaju dzielenia się opłatkiem, śpiewania kolęd i wejścia w niepowtarzalną atmosferę Świąt Bożego Narodzenia, które zawsze było z czcią celebrowane przez Polaków nawet na emigracji i zsyłkach.

Opłatkowe spotkanie uświetnił wytęp dzieci, które wraz z rodzicami przybyły w ostatnich latach do Polski, uciekając przez represjami reżimu na Białorusi. Na co dzień opiekę nad ich rodzinami rozciąga białostocki oddział „Wspólnoty Polskiej”. Drugą część spotkania wypełniło ubieranie choinki, łamanie się opłatkiem, składanie sobie życzeń, wspólne śpiewanie kolęd i dzielenie się radością z otrzymanych przez najmłodszych prezentów.

Przed południem, w Teatrze Wierszalin w Supraślu miał miejsce finał konkursu recytatorskiego dla Polaków z zagranicy „Kresy” 2022. Wzięło w nim udział 20 recytatorów i ich opiekunowie z dziewięciu państw. Finaliści z Litwy, Łotwy, Białorusi, Ukrainy, Rumunii, Kazachstanu, Gruzji, Mołdawii i Czech rywalizowali o Grand Prix, nagrodę publiczności i nagrodę specjalną za recytację utworu Adama Mickiewicza.

Najsłynniejszy polski narodowy wieszcz od początku jest patronem „Kresów”, co nie oznacza, że konkurs jest ograniczony wyłącznie do jego twórczości. W repertuarze występujących można odnaleźć całą gamę polskich poetów i pisarzy, bowiem dopuszczona jest także recytacja rodzimej prozy.

Po dwóch latach przerwy konkurs powrócił do Białegostoku. Młodzi ludzie polskiego pochodzenia, aby dotrzeć do ostatniego etapu, musieli przejść kilkustopniowe eliminacje w swoich krajach.

Szesnastoletnia Olena przyjechała z Ukrainy. Podkreśla, ze nawet w czasie wojny można się uczyć i pielęgnować polskość. „Mamy bardzo dużo różnych materiałów, książek, a tam gdzie mieszkam działa stowarzyszenie polonii zagranicznej. Mam też doskonałą nauczycielkę, która jest Polką. To ona nauczyła mnie języka polskiego. Czasami w tej nauce napotykam na wiele trudności. Ale jak ktoś naprawdę chce, to pomimo przeszkód będzie się uczył” – mówi.

Swoją przyszłość wiąże z Polską. „Jestem teraz w 11. klasie, będę zdawała ukraińską maturę. Chciałabym studiować w Polsce. Ten konkurs to dla mnie ogromna szansa spotkać ludzi, którzy mają marzenia podobne jak moje. Porozmawiać nie tylko z tymi z Ukrainy, ale i z innych krajów. Nie tylko z moimi rówieśnikami, ale także z dorosłymi, od których mogę wiele się dowiedzieć i którzy mogą mnie jakoś ukierunkować” – podkreśla.

„Konkurs w społeczności litewskich Polaków to wydarzenie wyjątkowe. Łączy pokolenia. Jest popularny wśród dzieci – najmłodszy tegoroczny recytator w Wilnie miał pięć lat, ale w czterech kategoriach wiekowych każdy chętny do zaprezentowania swoich umiejętności posługiwania się polskim słowem znajduje swoje miejsce. W tegorocznej edycji popandemicznej na Litwie udział wzięło ponad 860 uczestników” - wyjaśnia współorganizatorka konkursu Anna Kietlińska, prezes Podlaskiego Oddziału Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”.

„Kresy” są prestiżowym konkursem organizowanym od wielu lat w środowiskach polskich za granicą. Jak podkreślają organizatorzy, jest to jedyny w swoim rodzaju konkurs-ambasador języka polskiego, zwłaszcza na Wschodzie, bo stamtąd głównie pochodzą recytatorzy. Głównym celem tego konkursu jest popularyzacja polszczyzny w środowiskach polskich oraz zapoznawanie młodych Polaków z literaturą i kulturą polską.

Najlepszych recytatorów będzie można poznać podczas uroczystej gali, która odbędzie się 10 grudnia w Białostockim Teatrze Lalek.

Konkurs „Kresy” Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” organizuje za granicą we współpracy z konsulatami RP i organizacjami polskimi. Nad całością czuwa Prezes Podlaskiego Oddziału SWP Anna Kietlińska. Tegoroczne finały zostały dofinansowane z kancelarii premiera ze środków na zadania na pomoc Polonii i Polakom za granicą.