W homilii Abp Guzdek zauważył, że jedną z największych pokus jest nieustanne powracanie do przeszłości. Ma to miejsce w życiu osobistym, rodzinnym i narodowym, a także w relacjach międzynarodowych.

Tej pokusie uległa Maria Magdalena – wyjaśniał arcybiskup - która w pierwszy dzień tygodnia, wczesnym rankiem, udały się do grobu, które zgodnie z religijnym nakazem chciały namaścić ciało Ukrzyżowanego. „Maria Magdalena szukała Jezusa w królestwie śmierci, a nie w królestwie życia. Płacząc, pogrążona w smutku, szukała Jezusa z przeszłości, tego Ukrzyżowanego. Chciała znaleźć tylko ciało i powrócić do wspomnień”.

Hierarcha wskazywał, że przemiana Marii Magdaleny nastąpiła wtedy, gdy „Zmartwychwstały zwrócił się do niej po imieniu: «Mario!». Wówczas odwróciła się, spojrzała w Jego stronę i natychmiast Go rozpoznała. Aby stało się to możliwe, musiała się więc odwrócić od grobu w stronę Tego, który ją wzywał. Wtedy dokonało się paschalne nawrócenie Marii Magdaleny” - mówił.

Pasterz Kościoła białostockiego tłumaczył, że przeszłością żyli także uczniowie zmierzający do Emaus oraz arcykapłani, którzy czynili wszystko, aby zatrzeć ślady dokonanej zbrodni.

„Zasadniczym przesłaniem świąt Zmartwychwstania Pańskiego jest wezwanie do zamykania kolejnych rozdziałów naszego życia i pisania nowych, razem ze zmartwychwstałym Jezusem. Nawet po śmierci jest przyszłość!”- mówił, wyjaśniając, że „każdy, kto uczestnicząc we Mszy św. wyznaje w każdą niedzielę: «wierzę w ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny» i przystępuje do Komunii św. dostąpi żywota wiecznego”.

Arcybiskup przekonywał o znaczeniu zamykania przeszłości, o czym świadczy fakt, że po zmartwychwstaniu Jezus ustanowił sakrament pokuty, który jest zachętą do podjęcia dalszej drogi i niezatrzymywania się przy tym, co już należy do przeszłości.

„Kryzys w kapłaństwie, małżeństwie i w życiu rodzinnym można pokonać pod jednym warunkiem – stań w prawdzie, ale później nie powracaj do przeszłości! Pamięć może przerodzić się w pamiętliwość. A to już jest niebezpieczne. Pamięć może przerodzić się w pamiętliwość. A to już jest niebezpieczne” – mówił.

Odniósł to także do relacji z sąsiadującymi państwami, apelując, aby uwolnić się od nieustannego powracania do przeszłości i rozdrapywania bolesnych ran. Jako przykład zasiania ziarna przebaczenia i otwarcia nowej karty historii w relacjach międzynarodowych przywołał był list biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 r. z proroczym przesłaniem: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. „Budowanie przyszłości narodu i państwa też jest zależne od umiejętnego zamykania przeszłości po to, aby wspólnie budować przyszłość” – dodał Metropolita.

Przywołując aktualną sytuację, mówił o dojrzałej, chrześcijańskiej postawie Polaków. „Przyjęliśmy ponad 2,5 miliona uchodźców wojennych z kraju napadniętego przez putinowską Rosję zapewniając im dach nad głową i podstawowe środki do życia. Caritas i wiele innych organizacji wysyła kolejne konwoje humanitarne do kraju pogrążonego w wojnie. Nie patrzymy w przeszłość – patrzymy w przyszłość”.

Na zakończenie życzył wszystkim „paschalnego nawrócenia”. „Odwróćmy się od grobu naszej grzesznej przeszłości w stronę zmartwychwstałego Jezusa. W Nim i z Nim jest przyszłość. On jest Drogą, Prawdą i Życiem. On jest naszą nadzieją i zmartwychwstaniem” – zakończył Arcypasterz.

Uroczystą Mszę św. Zmartwychwstania poprzedziła tradycyjna procesja rezurekcyjna wokół białostockiej bazyliki archikatedralnej, którą zwieńczyło błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Metropolita udzielił go miastu i całej archidiecezji.


Po Mszy św. około 400 osób samotnych i potrzebujących wzięło udział w śniadaniu wielkanocnym, które zostało przygotowane przez Caritas Archidiecezji Białostockiej oraz Zespół Szkół Katolickich im. Matki Bożej Miłosierdzia.

Do stołu wraz z podopiecznymi Caritas zasiadł Abp Józef Guzdek, który wcześniej pobłogosławił pokarmy oraz złożył zebranym świąteczne życzenia. „Do stołu siadają przyjaciele, do wspólnego stołu siadają również ci, którzy w drugim człowieku dostrzegają bliźniego” - mówił dziękując dyrektorowi Caritas oraz wszystkim, którzy wspólnie z nim zorganizowali to wielkanocne śniadanie.

„To jest bardzo ważne, żeby poczuć się razem, żeby poczuć się blisko drugiego człowieka. Do tego potrzebna jest pewna wrażliwość, którą mają tylko ludzie głębokiej wiary, mający Boga w sercu” - podkreślał.

Modlił się również, aby ci, którzy przybyli na to wielkanocne śniadanie umieli radzić sobie ze wszystkimi problemami, niedogodnościami, czerpiąc moc od Chrystusa zmartwychwstałego. „Modlę się z wami i za was” - zapewniał. 

„Cieszymy się, że po czasie pandemii możemy zasiąść przy jednym stole z osobami potrzebującymi, samotnymi” – mówił ks. Jerzy Sęczek, dyrektor Caritas Archidiecezji Białostockiej. „W tym roku nasza uwaga skierowana jest ku naszym braciom i siostrom z Ukrainy, którzy również są pod naszą opieką. Spotykamy się w Niedzielę Wielkanocną, aby wyrazić radość ze zmartwychwstania Pana Jezusa i radość z tego, że możemy wreszcie usiąść razem przy jednym stole” – dodał.

W jadłospisie śniadania wielkanocnego były polskie tradycyjne potrawy, a także ukraińskie specjały, takie jak pierogi ukraińskie (z białą kiełbasą). W menu był żurek, bigos, sałatki warzywne, ciasto, pieczywo. Ciasto wykonane zostało głównie przez szkolne koła Caritas i wolontariuszy. „Niezależnie od wyznania, niezależnie od okoliczności, każdy znajdzie miejsce przy naszym stole wielkanocnym” - stwierdza Sebastian Wiśniewski, zastępca dyrektora Caritas.

Wielkanocne śniadanie przygotowane zostało na około 500-600 osób. W przygotowaniach wzięło udział ponad 300 osób. Przy stołach, oprócz wolontariuszy, usługiwali klerycy białostockiego seminarium.