Przed rozpoczęciem Eucharystii delegacja Dowództwa Generalnego oraz inspektoratu Sił Powietrznych złożyła wieńce w kaplicy katyńskiej oraz pod tablicą upamiętniającą płk. pil. Stanisława Jakuba Skarżyńskiego, pierwszego Polaka, który samolotem pokonał Atlantyk. Do katedry polowej wprowadzony został poczet sztandarowy Sił Powietrznych RP i odegrany Mazurek Dąbrowskiego.

O modlitwę w intencji lotników poprosił ks. płk Janusz Radzik, dziekan Sił Powietrznych. Podkreślił, że lotnicy „są symbolem odwagi, męstwa oraz profesjonalizmu, a swoje poświęcenie zawodowe, pasję, zdrowie i  życie oddawali i oddają wielkiej lotniczej sprawie”.

Arcybiskup Guzdek w wygłoszonej homilii podkreślił, że tegoroczne Święto Lotnictwa wypada w momencie szczególnej próby wierności złożonej przysiędze. – W  czasie, kiedy żołnierze wykonują zadania mające zapewnić bezpieczeństwo naszej Ojczyźnie, a także wspólnocie państw Unii Europejskiej, zostają opluwani i poniżani. Zostali nazwani „watahą psów”, „tchórzami” i  „śmieciami”. Chroniący polskich granic zostali porównani do zbrodniczej formacji SS. Trzeba tu, przy ołtarzu, gdzie tak często wspominamy i  modlimy się za poległych obrońców wolności i niepodległości Rzeczpospolitej Polskiej oraz wielkie rzesze polskich żołnierzy, którzy walczyli i ginęli w myśl hasła „Za wolność waszą i naszą”, powiedzieć zdecydowane „nie” dla takich postaw. Nie! – dla słów pełnych pogardy i  nienawiści – powiedział abp Guzdek.

Administrator apostolski Ordynariatu Polowego przypomniał, że 15 sierpnia br. podjęto decyzję o ewakuacji Polaków i naszych sojuszników, którzy wspierali wojska koalicji antyterrorystycznej podczas wojny w Afganistanie z  ogarniętego rebelią Kabulu. – Gdzie można znaleźć słowa wdzięczności i  szacunku dla polskich lotników i komandosów z Wojsk Specjalnych, którzy udali się w ten niebezpieczny rejon świata, aby niejako z „paszczy lwa” wyrwać tych, których życie i zdrowie jest zagrożone? – pytał abp Guzdek.

Hierarcha zaapelował o szacunek dla polskich żołnierzy. – Szanujmy się nawzajem i nie pozwólmy, aby ktokolwiek szargał dobre imię polskiego żołnierza. To jest przejaw głupoty i krótkowzroczności – podkreślił. Przestrzegł przed pokazywaniem w fałszywym świetle służby żołnierzy i  funkcjonariuszy strzegących granic naszego kraju. – Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie (Ef 4,31). Dwa tysiące lat temu te słowa wypowiedziane i zapisane przez św. Pawła, dzisiaj muszą wybrzmiewać w naszej Ojczyźnie, bo tej głupoty i wrzasku jest za dużo – powiedział. Dodał, że jeśli sami nie będziemy mieć dla siebie szacunku, nikt nas nie będzie szanował. – Więcej rozumu, mniej emocji! Rozpalone głowy trzeba chłodzić. Potrzeba chwili refleksji i namysłu, bo jeśli tego zabraknie, to pytanie o bezpieczne jutro naszej Ojczyzny będzie pytaniem w pełni uzasadnionym – powiedział.

Eucharystię z abp. Guzdkiem koncelebrowali: ks. płk Bogdan Radziszewski, kapelan Dowództwa Generalnego, a także kapelani służący wśród żołnierzy w  stalowych mundurach. Liturgię uświetniła Orkiestra Reprezentacyjna Sił Powietrznych z Poznania. We

Mszy św. uczestniczyli żołnierze i pracownicy Sił Powietrznych. Obecny był gen. dyw. pil. Jacek Pszczoła, inspektor Sił Powietrznych, oficerowie i  pracownicy Sił Powietrznych oraz kombatanci i weterani zrzeszeni w  stowarzyszeniach lotniczych. Do katedry przybyły poczty sztandarowe jednostek wojskowych i organizacji kombatanckich.

W imieniu żołnierzy i pracowników wojska Sił Powietrznych za sprawowaną liturgię oraz posługę kapelanów w formacji podziękował gen. dyw. pil. Jacek Pszczoła. Przedstawiciele Kościołów ewangelicko-augsburskiego i  prawosławnego złożyli polskim lotnikom życzenia z okazji ich święta. Pamiątkowym coinem wyróżniony został mjr Paweł Joks, dyrygent Orkiestry Reprezentacyjnej Sił Powietrznych z Poznania.

W południe na Polu Mokotowskim, dawnym lotnisku wojskowym, pod pomnikiem poświęconym polskim lotnikom poległym podczas II wojny światowej, odbyła się ceremonia złożenia wieńców.

GALERIA ZDJĘĆ NA STRONIE ORDYNARIATU POLOWEGO