W homilii ks. kmdr por. Zbigniew Rećko przypominając genezę obchodzonego święta, wyjaśniając kim byli bohaterowie niepodległościowego podziemia nazwani „żołnierzami wyklętymi”, choć właściwszym określeniem, jak tłumaczył, byłoby „żołnierze niezłomni”.

„Dziś wspominając ich stajemy przy ołtarzu Pana, «pod eskortą cieni» tych, którzy zginęli w nierównej walce najpierw z niemieckim, a potem z sowieckim okupantem, wspieranym przez rodzimych kolaborantów. Przywołujemy na pamięć żołnierzy antykomunistycznego podziemia, którzy w strukturach organizacji „Wolność i Niezawisłość” do końca pozostali wierni złożonej przysiędze” – mówił proboszcz białostockiej parafii garnizonowej.

Przypominając krwawe powojenne lata komunistycznego terroru i szukając odpowiedzi na pytanie o przyczyny nienawiści ówczesnych władz do żołnierzy, którzy nie złożyli broni po tzw. wyzwoleniu, ks. Rećko wyjaśniał, że „jedną z zasadniczych przyczyn tej niezwykłej tragedii było pasmo kłamstw nowej władzy przyniesionej na bagnetach ze Wschodu i utrwalanej przy pomocy najbardziej perfidnych metod”. 

Kaznodzieja przypomniał. że „200-tysięczna konspiracyjna armia stanowiła kontynuację nie tyle ruchu oporu, co państwa podziemnego, które w czasie wojny zorganizowało tajne szkolnictwo, wymiar sprawiedli­wości, samorząd oraz siły zbrojne. (…) Po zakończeniu wojny zwalczali oni tzw. „sprawiedliwość” sowiecką, polegającą na wysiedleniach, porwa­niach, grabieżach, mordach i gwałtach. Stoją oni w szeregu nie tylko z powstańcami warszawskimi, ale także z żołnierzami wojny polsko-bolsze­wickiej z 1920 r. oraz powstańcami XIX w.”.

Ks. Kapelan apelował, aby wciąż wyciągać wnioski i uczyć się z historii narodu, również tej trudnej i bolesnej, odrzucając przy tym wszelkie kłamstwa i ideologie zabijające wrażliwość sumień.

„Doceniamy to, że żyjemy w wolnym kraju, że możemy popierać tę czy inną partię, a nawet możemy pozwolić sobie na całkowitą obojętność polityczną. Tysiące ludzi - nierzadko po tygodniach bicia, gwałtów, wyrywania paznokci, przypalania w aresztach śledczych - ginęło za tę wolność, która dziś jest dla nas taka oczywista. Ci ludzie naprawdę wierzyli w sens tych poświęceń. To niesamowite, niemalże niewyobrażalne” – mówił..

Odwołując się do współczesnej sytuacji Polski i postaw Polaków wobec Ojczyzny, wyraził opinię, że „w Polsce nie tylko kryzys wiary w Boga, ale również kryzys wiary w Ojczyznę”.

„Dlatego świadomi naszej przynależności do owego niewidzialnego łańcucha ludzkich istnień połączonych myślą prostą żeby Polska, była Polską, oddajemy dziś hołd Żołnierzom Wyklętym, modlimy się, aby ich ofiara przyniosła prawdziwe dobro Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Błagamy Boga za naszym Narodem, aby pozostał wierny Chrystusowi, Jego Matce, a naszej Królowej, a przyszłość swoją budował na prawdzie Ewangelii. Bo tylko wtedy, gdy przylgniemy do Boga, gdy będziemy kształtować nasze sumienia przez słuchanie słowa Bożego i korzystanie z sakramentów świętych, będzie nadzieja na lepszy świat” – zakończył.

Na zakończenie Eucharystii, w której uczestniczyli żołnierze podziemia niepodległościowego, parlamentarzyści, przedstawiciele władz i służb mundurowych oraz poczty sztandarowe, słowo skierował Arcybiskup Metropolita Białostocki.

„W Polsce Bóg i Ojczyzna są od zawsze razem, a nadto wiąże je złota wstęga honoru. Stąd też prawdziwym patriotą jest ten, kto kocha Ojczyznę w Bogu i z Bogiem” – mówił, podkreślając, że nie nigdy można budować przyszłości i dobra kraju na fundamencie fałszu, kłamstwa i zabijania.

„Dzisiejsza uroczystość z jednej strony jest smutna, bo wspominamy tak wiele zła, które działo się w latach powojennych, ale jednocześnie napawa nas dumą, bo było tak wielu ludzi niezłomnych, którzy za prawdę i Ojczyznę oddali życie” – podkreślał Arcybiskup.

Zachęcał, aby jako wierzący w Chrystusa dawać we współczesnych czasach, jak niegdyś żołnierze niezłomni świadectwo nadziei, a przyszłość narodu budować na wartościach, które Jezus ukazał nam jako fundament życia. „Myślę, że ci. którzy wyznają Boga jako swojego Pana, zawsze będą wierni swojej Ojczyźnie, która Bóg dał nam jako matkę” – zaznaczył Abp Ozorowski.


Mszę w Archikatedrze poprzedziły uroczystości na Cmentarzu Wojskowym przy ul. 11 Listopada w Białymstoku. Po raz drugi zorganizowały je Związki Kombatanckie. Uroczystości odbyły się na cmentarzu w pobliżu 8 grobów żołnierzy podziemia, ekshumowanych w 1996 roku.

W uroczystościach wzięło udział ok. 200 osób: m.in. wojsko, Straż Graniczna, Straż Pożarna, Policja, poczty sztandarowe, parlamentarzyści, harcerzei kombatanci. Wartę przy grobach pełnili żołnierze kombatanci: kpt. Adam Dubrawski, Mirosław Trzasko i Witold Stypułkowski.

Zaapelowano, aby na cmentarzu pochować także żołnierzy, których szczątki niedawno odnaleziono na terenie białostockiego wiezienia, a docelowo utworzyć Panteon Żołnierzy Wyklętych – Niezłomnych Żołnierzy Wolności.

W dalszej części ceremonii odbyła się modlitwa, która poprowadził ks. kmdr por. Zbigniew Rećko wraz z innymi kapłanami: ks. Stanisławem Szczepurą, ks. Tadeuszem Krahelem i ks. Aleksandrem Dobrońskim.Na zakończenie uczczono pamięć bohaterów salwą honorowa oraz złożono kwiaty i zapalono znicze.

Po nabożeństwie w Archikatedrze w Auli Wielkiej Pałacu Branickich żołnierze podziemia antykomunistycznego i ich rodziny zostali uhonorowani okolicznościowym Ryngrafem Żołnierzy Wyklętych.

Wieczorem ulicami Białegostoku przeszedł Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Wyruszył z placu pod kinem ,,Ton'', gdzie w latach powojennych były organizowane komunistyczne procesy pokazowe żołnierzy walczących o wolną Polskę.