W homilii abp Guzdek podkreślił, że odczytane słowo Boże wzywa do refleksji nad spójnością między deklarowaną wiarą a codziennym postępowaniem.

Nawiązując do Księgi Mądrości Syracha oraz ewangelicznej przypowieści o nielitościwym dłużniku, przypomniał, że człowiek proszący Boga o przebaczenie powinien również przebaczać innym. Sługa, któremu król darował ogromny dług, nie potrafił okazać miłosierdzia swojemu dłużnikowi. Zdaniem kaznodziei jego problemem był nie tylko zły czyn, lecz także brak refleksji i nieumiejętność wyciągnięcia wniosków z otrzymanego dobra.

„Chrystus domaga się od swoich wyznawców myślenia i racjonalnego postępowania, czyli spójności słów i czynów, deklaracji i postaw, które je potwierdzają” – zaznaczył arcybiskup. Przypomniał, że wiara nie może ograniczać się do słów, ale powinna znajdować potwierdzenie w uczynkach.

Metropolita wskazał, że świątynia jest nie tylko miejscem modlitwy i spotkania z Bogiem, lecz także przestrzenią odważnego myślenia i kształtowania prawych sumień. Podkreślił, że sumienie potrzebuje światła prawdy oraz gotowości do ponownego przyjrzenia się własnym przekonaniom dotyczącym człowieka, małżeństwa, rodziny i życia.

W tym kontekście abp Guzdek krytycznie odniósł się do prób redefiniowania małżeństwa i rodziny. Wskazywał na niespójność, którą dostrzega między deklarowaną troską o te wspólnoty a rozwiązaniami zmieniającymi ich rozumienie. Wzywał do obrony tego, co określił jako „zgodną z naturą definicję małżeństwa”, oraz do pytania o motywy i konsekwencje takich zmian.

Kolejną część homilii poświęcił ochronie ludzkiego życia. Zestawił dramat małżeństw doświadczających bezdzietności i niepokój związany z kryzysem demograficznym z przyzwoleniem na przerywanie życia przed narodzeniem. Pytał również o współczucie, które społeczeństwo okazuje skazanym na karę śmierci oraz cierpiącym zwierzętom, a którego – jak zaznaczył – niejednokrotnie brakuje wobec nienarodzonych dzieci.

„Nie kwestionując troski o dobrostan zwierząt, czy jest to jednak logiczne?” – pytał. Zachęcał, aby słowo Boże pobudzało do głębszej refleksji nad godnością człowieka i prawem do życia.

„Czy nie jest to właśnie moment, w którym słowo Boże powinno obudzić nasze sumienia i powiedzieć: pomyślmy jeszcze raz o wartości ludzkiego życia. Zastanówmy się, kim jest człowiek” – mówił. Wzywał do rozważenia, czy ludzka godność i prawo do życia mogą zależeć od tego, czy człowiek jest chciany, zdrowy i zaplanowany.

Arcybiskup podkreślił, że człowiek nie jest właścicielem drugiego człowieka, a życie i dziecko są darem. Małżeństwo i rodzina powinny być przestrzenią, w której ten dar zostaje przyjęty, otoczony troską i może się rozwijać. Dlatego modlitwę i udział w marszu przedstawił jako świadectwo zobowiązujące do odpowiedzialności.

„Chcemy najpierw dobrze myśleć, potem odpowiedzialnie mówić, a następnie żyć zgodnie z tym, co uznajemy za prawdę” – zaznaczył. Przypomniał, że obrona życia na każdym jego etapie nie wynika wyłącznie z przekonań religijnych, lecz odwołuje się do przyrodzonej godności człowieka.

„Chcemy powiedzieć wielkie TAK dla życia, dla małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, i dla rodziny, gdzie «wszystko się zaczyna». Chcemy też powiedzieć wielkie NIE tym, którzy narzucają rozwiązania sprzeczne nie tylko z wiarą, ale i z nauką” – mówił metropolita.

Na zakończenie zachęcił do modlitwy o odwagę, mądrość, miłość i miłosierdzie. Prosił, aby obronie wyznawanych wartości towarzyszyły szacunek dla człowieka i gotowość przebaczenia.

„O miłość, abyśmy nigdy nie używali prawdy przeciwko człowiekowi. O miłosierdzie, abyśmy nie stali się podobni do człowieka z dzisiejszej Ewangelii, który otrzymał przebaczenie, a sam nie potrafił przebaczyć” – modlił się arcybiskup, apelując o spójność słów i czynów.

Po Eucharystii uczestnicy wraz z abp Guzdkiem wyruszyli z archikatedry ulicą Piłsudskiego w kierunku kościoła św. Rocha, a następnie przeszli ulicą Lipową. Przy prawosławnej katedrze św. Mikołaja zatrzymali się na wspólną modlitwę w intencji życia i rodziny. Ten ekumeniczny akcent podkreślił, że troska o godność człowieka i przyszłość rodzin stanowi przestrzeń wspólnego świadectwa chrześcijan. Następnie przez plac NZS uczestnicy powrócili przed archikatedrę, gdzie odbył się Festiwal Życia i Rodziny.

Podczas festiwalu Monika i Marcin Gomułkowie, twórcy kanału „Początek Wieczności”, podzielili się doświadczeniem wiary i budowania relacji rodzinnych. Spotkanie nawiązywało do słów bł. kard. Stefana Wyszyńskiego „Czas to miłość”, przypominając o znaczeniu czasu poświęcanego najbliższym. Przygotowano również rodzinne animacje, atrakcje dla dzieci i prezentacje katolickich placówek edukacyjnych. Była to okazja do poznania szkół i przedszkoli wspierających rodziców w wychowaniu zgodnym z wartościami przekazywanymi w domu. Świętowanie zwieńczył koncert uwielbienia prowadzony przez białostocką wspólnotę Tron Baranka, będący dziękczynieniem za dar życia.

Organizatorzy marszu podkreślają, że wydarzenie było radosnym świadectwem szacunku dla każdego człowieka, od poczęcia do naturalnej śmierci, oraz znaczenia rodziny. Wojciech Grodzki wskazuje, że inicjatywa zrodziła się z pragnienia publicznego wyrażenia wartości bliskich uczestnikom i podzielenia się radością płynącą z wiary w Boga, dawcę życia. Rodzinę przedstawiał jako pierwszą wspólnotę, w której dziecko uczy się miłości, odpowiedzialności i szacunku, a przekazywanie wiary i wartości nazywał „sztafetą pokoleniową”.

Hubert Baranowski zaznacza, że troska o życie i rodzinę przyświeca organizatorom przez cały rok, natomiast marsz pozwala wspólnie dać temu wyraz w przestrzeni miasta. Podkreśla, że kondycja społeczeństwa zależy od tworzących je rodzin, dlatego potrzebują one wsparcia i umocnienia.

Zaproszenie na marsz i festiwal skierowano do mieszkańców całego Podlasia oraz wszystkich osób podzielających te wartości. Organizatorom zależało na spotkaniu różnych pokoleń, z których każde ma swoje miejsce we wspólnocie.

Marsz przypominał, że szacunek dla życia znajduje wyraz w codziennych wyborach: w miłości małżeńskiej, odpowiedzialnym rodzicielstwie, wychowaniu dzieci i trosce o bliskich. Wspólne przejście przez miasto służyło również wzajemnemu umocnieniu rodzin i pokazaniu, że w podejmowaniu tych zadań nie pozostają same.

Hasło „Rodzina pełna życia” zachęcało do spojrzenia na rodzinę jako wspólnotę, której siła dojrzewa dzięki obecności, rozmowie i czasowi ofiarowanemu drugiemu człowiekowi.

Idea Marszów dla Życia i Rodziny narodziła się w Polsce w 2006 r., a z Warszawy dotarła do kolejnych miast. Pierwszy białostocki Marsz Życia odbył się 30 maja 2010 r. i zgromadził ponad 200 osób. W kolejnych latach zmieniały się hasła, organizatorzy i pokolenia uczestników, niezmienne pozostawało jednak przekonanie o wartości każdego ludzkiego życia oraz znaczeniu rodziny. Tegoroczne wydarzenie kontynuowało tę tradycję, łącząc modlitwę, publiczne świadectwo i rodzinne świętowanie z odpowiedzialnością za świat przekazywany dzieciom i wnukom.