Zwracając się do uczestników liturgii, abp Guzdek podkreślił znaczenie spotkań, które przemieniają człowieka. Przypomniał, że spotkanie ks. Michała Sopoćki ze św. Faustyną pomogło mu głębiej poznać tajemnicę Bożego Miłosierdzia i podjąć nad nią studia teologiczne.
Metropolita białostocki zaznaczył, że relikwie ks. Sopoćki znajdują się już w ponad 800 miejscowościach na wszystkich kontynentach. Świadczy to o światowym zasięgu kultu błogosławionego, którego życie i nauczanie pomagają ludziom różnych narodów odkrywać Boże Miłosierdzie.
Podkreślił, że białostockie Sanktuarium Miłosierdzia Bożego jest miejscem, do którego przybywają ludzie zagubieni, zalęknieni i obciążeni problemami, odnajdując tu zachętę do zaufania Bogu: „Nie bój się, nie lękaj się, korzystaj z Bożego Miłosierdzia”.
Arcybiskup przypomniał, że patron Białegostoku przemierzał ulice miasta jako pokorny, a zarazem zdeterminowany apostoł Bożego Miłosierdzia. „Tak wielu ludzi pociągnął do Boga, tak wielu ludzi przemienił, tak wielu ludzi nauczył, że tylko miłość jest najważniejsza” – mówił.
Dziękując za udział w uroczystości, zachęcał wiernych, aby kontynuowali tę misję i przez własną dobroć pomagali innym odkrywać miłosierne oblicze Boga.
W homilii bp Piotr Kleszcz, biskup pomocniczy archidiecezji łódzkiej, wskazał, że święto bł. ks. Michała Sopoćki jest zaproszeniem do odczytania na nowo Ewangelii o miłości nieprzyjaciół oraz świadectwa życia patrona Białegostoku. Podkreślił, że przebaczenie, choć trudne, jest odpowiedzią na miłosierdzie, którego człowiek sam doświadcza od Boga.
„Jeśli ktoś z was by powiedział: daj mi chociaż jeden powód, dlaczego powinienem przebaczyć moim winowajcom, to odpowiedź jest w dzisiejszej Ewangelii. Dlatego że Ojciec mój jest miłosierny, więc i my mamy być miłosierni” – mówił.
Kaznodzieja przypomniał, że człowiek od poczęcia do naturalnej śmierci potrzebuje miłości. Zaznaczył, że miłości do Boga nie można oddzielić od szacunku i troski o bliźniego. Przywołał radę swojego mistrza nowicjatu, który przestrzegał przed budowaniem powołania zakonnego czy kapłańskiego „od trzeciego piętra”, z pominięciem podstawowych ludzkich postaw.
„Fundamentem jest człowieczeństwo. Bądź najpierw ludzki, bądź człowiekiem, po to, żeby później iść wyżej” – podkreślił. Wskazał również, że miarą chrześcijańskiej miłości jest sam Chrystus, który oddał życie za grzeszników. Jako przykład takiej postawy przywołał św. Maksymiliana Kolbego, którego do ofiary za współwięźnia skłoniła miłość do człowieka.
Bp Kleszcz przestrzegał przed sprowadzaniem kultu Bożego Miłosierdzia do deklaracji i praktyk religijnych, którym nie towarzyszy pomoc potrzebującym. Opowiedział o kapłanie, który przed rozpoczęciem rekolekcji odwiedził parafię w przebraniu żebraka. Prosząc o chleb i wodę, spotkał się z odrzuceniem. Później przypomniał słuchaczom, że głoszenie miłosierdzia wymaga gotowości do jego okazywania.
„Jeśli Bóg jest miłosierny wobec nas, my powinniśmy być miłosierni wobec innych. Bo inaczej będziemy tylko zachwycać się Bożym miłosierdziem, a z miłosierdziem nie będziemy mieli nic wspólnego” – zaznaczył.
Mówiąc o sile ufności, biskup wspomniał swoją posługę w Stanach Zjednoczonych. Przywołał spotkania sióstr ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia z więźniami, którzy stracili zaufanie do bliskich i do samych siebie. Przyjmowany przez nich obrazek Jezusa Miłosiernego i słowa „Jezu, ufam Tobie” stawały się początkiem odzyskiwania nadziei.
Szczególne miejsce w homilii zajęła postać bł. ks. Michała Sopoćki. Kaznodzieja podkreślił, że jego teologiczna wiedza, roztropność i pokora pomogły rozeznawać doświadczenia św. Faustyny oraz służyły rozwojowi kultu Bożego Miłosierdzia. Przypomniał jego rolę w powstaniu „Dzienniczka”, obrazu Jezusa Miłosiernego i upowszechnianiu orędzia miłosierdzia.
„On również potrafił rozpoznać, miał dar rozeznania. A ten dar zdobywa się nie tylko na studiach, ale przede wszystkim na kolanach. I on był człowiekiem modlitwy” – mówił bp Kleszcz. Zwrócił także uwagę na posłuszeństwo ks. Sopoćki wobec Kościoła oraz cierpliwość, z jaką znosił trudności i niezrozumienie. Ukazał go jako wzór kapłana, który całą swoją osobą wskazywał na Boga, i zachęcił wiernych do modlitwy o świętość duszpasterzy.
Na zakończenie biskup przywołał świadectwo swojej podopiecznej, która przeżyła 104 lata. Zapytana o receptę na szczęśliwe życie, wskazała dwie zasady: ufać Bogu i nie przejmować się wszystkim. Zachęcał, aby ufność wyrażana w słowach „Jezu, ufam Tobie” znajdowała potwierdzenie w codziennym przeżywaniu trudności, na wzór bł. Michała Sopoćki.
Przypomniał również o duchowej więzi łączącej Łódź i Białystok. Patronką Łodzi jest św. Faustyna Kowalska, a patronem Białegostoku bł. ks. Michał Sopoćko. Wyraził nadzieję, że wspólne dziedzictwo apostołów Bożego Miłosierdzia będzie sprzyjało dalszym spotkaniom obu wspólnot.
Świątynię wypełnili wierni przybyli z wielu parafii Białegostoku i archidiecezji. W uroczystości uczestniczyli również prezydent miasta, przedstawiciele służb mundurowych oraz poczty sztandarowe. Mszę św. poprzedziło widowisko słowno-muzyczne poświęcone bł. ks. Michałowi Sopoćce i św. Faustynie Kowalskiej, przypominające ich wspólną misję głoszenia Bożego Miłosierdzia.
Oprawę muzyczną liturgii przygotowały chór parafialny pod dyrekcją Michała Kamińskiego oraz chór warsztatów liturgiczno-muzycznych pod dyrekcją Jana Krutula. Uroczystość transmitowały TV Trwam i Radio Maryja.
Bł. ks. Michał Sopoćko jest patronem Białegostoku od 2016 r., kiedy Rada Miasta podjęła uchwałę w tej sprawie. Tegoroczne obchody były więc dziękczynieniem za dziesięć lat jego patronatu oraz przypomnieniem duchowego dziedzictwa, które pozostawił mieszkańcom miasta.
