Arcybiskup, rozpoczynając homilię, zestawił codzienne obowiązki, które każdy wykonuje „jak sługa, który uczynił to, co powinien”, z czynami niezwykłymi – heroizmem tych, którzy stawali w obronie Ojczyzny. Wspomniał, że mija sto lat od momentu, gdy doczesne szczątki młodego obrońcy Lwowa złożono w Grobie Nieznanego Żołnierza. To wydarzenie, jak podkreślił, miało od początku przypominać, że wolność została okupiona krwią tysięcy Polaków, a pamięć o nich powinna łączyć cały naród, ponad miejscem zamieszkania i różnicami poglądów. „Grób Nieznanego Żołnierza, a także wiele innych miejsc pamięci i wdzięczności tym, którzy oddali życie w obronie wolności naszej Ojczyzny, powinny zawsze łączyć wszystkich Polaków bez względu na, to skąd pochodzą, gdzie mieszkają i jakie mają poglądy. Powinny łączyć! Ale czy zawsze tak jest?” – pytał.
Metropolita białostocki przypomniał, że po wojnie, podczas odbudowy Grobu Nieznanego Żołnierza, usunięto tablice z nazwami bitew uznanych za sprzeczne z propagandą „przyjaźni ze Związkiem Radzieckim”. Dopiero po 1990 r. przywrócono przedwojenne upamiętnienia i dodano nowe, poświęcone m.in. żołnierzom AK, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, uczestnikom powstania warszawskiego, powojennej konspiracji i ofiarom Rzezi Wołyńskiej. „Godni pamięci są wszyscy, bez wyjątku, którzy przelewali krew w imię miłości Ojczyzny” –zaznaczył.
Abp Guzdek wiele miejsca poświęcił językowi, którym posługują się Polacy. Nazwał go zwierciadłem serca i zauważył, że słowa potrafią ranić, dzielić i zamykać drogę do porozumienia. Zwrócił uwagę, że słowo staje się dziś często narzędziem agresji, budując mur nie do przejścia. „Nie tak ma być między nami – Bóg uczy nas języka miłości, który sprawdza się w każdym czasie, a zwłaszcza w czasach trudnych” – mówił.
Przypomniał świadectwo ks. Stefana Wyszyńskiego, który podczas powstania warszawskiego znalazł nadpaloną kartkę ze słowami „Będziesz miłował…”: „To najświętszy apel walczącej Warszawy” – stwierdził później Prymas. Arcybiskup zauważył, że apel ten brzmi aktualnie także dziś.
W tym kontekście przypomniał postać Ludwika Zamenhofa, białostoczanina, który w dzieciństwie obserwował konflikty rodzące się między ludźmi mówiącymi różnymi językami. Według późniejszych wspomnień mówił, że „największą tragedią miasta jest to, że ludzie nie rozumieją się nawzajem”. Tworząc esperanto, wierzył, że wspólny język może leczyć podziały. Zdaniem abp. Guzdka nawet ta idea nie wystarczyła, gdy brakowało chęci dialogu i otwartych serc.
Metropolita białostocki, przywołując dalej słowa św. Pawła: „Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa…”, podkreślił, że odpowiedzialność za słowo jest dziś jednym z najważniejszych obowiązków.
„Pamiętajmy, że nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny, nie uczynimy jej bezpieczniejszą, ani też nie przyczynimy się do jej rozwoju. Dlatego dziś w narodowe święto musi wybrzmieć apel o kulturę i odpowiedzialność za każde wypowiadane słowo. O dominację rozumu nad emocjami. O prawdę, która jest fundamentem porozumienia i wolności” – wskazywał, przytaczając również apel papieża Leona XIV, aby nie nadużywać religijnego języka do pogłębiania podziałów.
Na koniec homilii zaznaczył, że wspólna modlitwa w archikatedrze i udział wielu środowisk w apelu przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego jest znakiem, że różniąc się, można być razem w momentach dla narodu najważniejszych.
Przed udzieleniem błogosławieństwa arcybiskup raz jeszcze zwrócił uwagę, że dziś szczególnie potrzeba „apostołów dobrego słowa”, czyli ludzi, którzy „potrafią mówić tak, by budować, ożywiać i jednoczyć, a nie ranić”.
Przypomniał, że Jezus rozesłał zaledwie dwunastu apostołów, a oni potrafili przemienić świat. „A nas jest tu tylu. I to jest nasze zadanie: być apostołami słowa, które buduje. Wtedy świat naprawdę się zmieni” – mówił.
Podkreślił, że Białystok jest często opisywany jako miasto przyjazne, czyste i dobrze zorganizowane, ale może stać się także miejscem, z którego popłynie „iskra normalności, wzajemnego szacunku i jedności”. „To zależy od każdej i każdego z nas” – dodał.
Abp Guzdek wdzięcznością zwrócił się do licznie obecnych harcerzy i harcerek, podkreślając, jak budujący jest widok długiego szeregu młodych ludzi, którzy niosą swoje ideały dalej. Zaapelował do młodzieży, aby także ona była „ambasadorami dobrego słowa” w szkołach, na uczelniach i w miejscach pracy.
Dziękując wszystkim za wspólną modlitwę, prosił, aby każdy zabrał dziś ze sobą jedno przesłanie – by słowem i postawą przemieniać świat na lepszy.
We Mszy św. uczestniczyli kapelani służb mundurowych, profesorowie i alumni AWSD w Białymstoku, najwyżsi przedstawiciele administracji państwowej i władz samorządowych, służby mundurowe, dowódca i poczet sztandarowy 18. Białostockiego Pułku Rozpoznawczego, harcerze oraz mieszkańcy Stolicy Podlasia. Przed Eucharystią wszyscy odśpiewali hymn państwowy.
Główne białostockie uroczystości miejskie Święta Niepodległości odbyły się następnie na Rynku Kościuszki przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego. Wzięli w nich udział władze miasta, parlamentarzyści, służby mundurowe i liczni mieszkańcy.
Święto uczcili także uczestnicy biegu „Biegnę dla Niepodległej” oraz żeglarze startujący w regatach „Wyścig Wolności” na białostockich Dojlidach. Na terenie Politechniki Białostockiej trwa 34. Rajd Niepodległości – kolejna runda Samochodowych Mistrzostw Białegostoku.
Z Chorten Areny wyruszył przejazd rolkarzy i rowerzystów w biało-czerwonych barwach, a wieczorem w Operze i Filharmonii Podlaskiej odbędzie się koncert „Już za stoły zasiadaju…” przygotowany przez zespoły pieśni i tańca. Dzień zakończy „II mecz dla Niepodległej”, rozgrywany o 17.30 na boisku bocznym Chorten Areny.
