Wojciech Zawadzki
Pornografia - czyli o co tu chodzi?

Znane jest powiedzenie: ,,Jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze". Niewątpliwie jest w tym powiedzeniu część prawdy. Grupa działaczy ruchów antypornograficznych trafiła na bardzo silny opór wydawców i dystrybutorów prasy pornograficznej. Trudno im się dziwić. My również bronilibyśmy swoich miejsc pracy w sytuacji, gdy ktoś ustawowo chciałby zdelegalizować nasze żródła dochodu. Również szukalibyśmy argumentów przemawiających za tym, co robimy. Pamiętajmy, że wchodzą tu w rachubę olbrzymie pieniądze wydawców i dystrybutorów prasy. Tych ludzi stać na zaangażowanie swoich działów promocji i marketingu, które za pomocą środków masowego przekazu potrafią profesjonalnie promować preferowane przez siebie poglądy na temat pornografii, swobody obyczajowej, rodziny, wychowania, itd. Mają za zadanie ukazanie tego, co robią jako potrzebnej, a nawet pożytecznej działalności.

Spróbujmy więc przyjrzeć się ich argumentom odzierając je z opakowania marketingowego. Jednym z najczęściej powtarzanych sloganów ludzi opowiadających się za pornografią jest wolność słowa. Tymczasem najstarsza liberalna konstytucja - konstytucja USA w swojej Pierwszej Poprawce dotyczącej wolności słowa wyłącza z ochrony pornografię (co wielokrotnie i jednoznacznie potwierdził Sąd Najwyższy USA). We wszystkich krajach demokratycznych nie istnieje pojęcie nieograniczonej wolności słowa. Nie wolno naprzykład szerzyć nienawiści do ras, narodów itd.. Uważam również, że tego typu ograniczeniom powinna również podlegać pornografia. Często słyszymy, że nie wolno nam narzucać, co ludzie mają czytać, a czego nie mogą. To prawda, ale nam również nie wolno narzucać co my mamy czytać czy oglądać.

Jeżeli pisma pornograficzne będą nadal w masowej dystrybucji będzie naruszane prawo do życia w środowisku bez pornografii, do wychowywania i edukacji dzieci w sposób zgodny ze światopoglądem rodziców. Dopóki pisma pornograficzne będą dostępne w kioskach, sklepach, spożywczych, księgarniach, na stacjach benzynowych nie uchronimy siebie i naszych dzieci przed kontaktem z nimi. Wiemy również doskonale, że mimo różnych deklaracji sprzedawców , dzieci w wieku szkolnym nie mają żadnych kłopotów z kupieniem w kiosku pism pornograficznych. Wielokrotnie w programach telewizyjnych pokazywano dzieci 9-10 letnie, które dziennikarze wysyłali po pisma pornograficzne opatrzone napisem ,,Tylko dla dorosłych". Jak łatwo zgadnąć najczęściej próby kończyły się powodzeniem. W pogoni za zyskiem często nie liczą się względy etyczne, dobro dzieci. Tylko prawo może ograniczyć skalę tego zjawiska.

Często spotykam się również z argumentem, że pornografia jest rodzajem afrodyzjaka, który wzbogaca i urozmaica nasze życie seksualne. Niejednokrotnie kobiety twierdziły, że „jak sobie chłop poogląda Ťświerszczykiť będę miała spokój w domu”. Znam osoby, które kierując się taką logiką próbowały zastosować to w swoim życiu. Kobiety, które wcześniej nie widziały w tym nic złego, były po pewnym czasie zaszokowane ciągłym pobudzeniem i agresywnym sposobem traktowania ich przez mężów nie tylko w sprawach seksu. Mitem jest, że ,,oglądacz" pornografii w ten sposób zaspokoi swoje potrzeby seksualne. Wręcz przeciwnie, osoba taka zostanie tylko pobudzona seksualnie i wtedy może szukać sposobu rozładowania swego napięcia na przykład poprzez domaganie się wypełniania ,,obowiązków małżeńskich" nie licząc się ze swoim współmałżonkiem. Może to prowadzić również do onanizowanie się, kontaktu z ,,przygodnymi" partnerkami, odwiedzania sieci agencji towarzyskich, a w skrajnych przypadkach może doprowadzić do gwałtów. Nie oszukujmy się, że nas to nie dotyczy. Mogą to być wasi mężowie, synowie , a ofiarami nasze córki i żony.

Jeden z najbardziej znanych seryjnych zabójców i gwałcicieli Ted Bundy, przed wykonaniem wyroku kary śmierci udzielił obszernego wywiadu, w którym powiedział: ,,nie potępiajcie takich ludzi jak ja przechodząc jednocześnie obojętnie obok kiosków z pornografią". Opowiadał wstrząsającą historię swego życia, o tym jak uzależnił się od pornografii, szukał wciąż mocniejszych wrażeń ,aż doszedł do gwałtów i morderstw. A przecież w swoim środowisku był szanowanym, normalnym człowiekiem.

Moim zdaniem, osoby korzystające z pornografii są grupą ,,podwyższonego ryzyka" i mogą stanowić realne zagrożenie .

Ostatnim argumentem wydawców i sprzedawców pism pornograficznych, do którego chciałbym się ustosunkować jest brak ścisłej definicji pornografii. Na argument ten powoływała się także prokuratura odmawiając ścigania wydawców i sprzedawców pism pornograficznych. Otóż trzeba wiedzieć, że sądy rozpatrują bardzo często sprawy, w których brak jest zupełnie definicji. Np. nie ma definicji co to jest trwały rozpad związku małżeńskiego, a jednak sędziowie na podstawie zebranego materiału orzekają czy dany związek małżeński jest w trakcie rozpadu czy jest to rozpad trwały. Podobnie w sprawie pornografii. Jest to typowa ,,zasłona dymna" zwolenników legalizacji pornografii. Prof. Marian Filar autor zmian w kodeksie karnym ,które zalegalizowały pornografię twierdzi, że ściganie jej jest niemożliwe ze względu na brak definicji. Jednak w artykule zakazującym produkcji i sprzedaży pism pornograficznych z udziałem dzieci i zwierząt wcale nie próbuje definiować słowa ,,pornografia". W takim razie sposób w jaki prof. Filar zamierza ścigać pornografię z udziałem dzieci i zwierząt pozostaje jego tajemnicą. Jest on również współodpowiedzialny za obniżenie do 15 lat wieku dzieci , które mogą być w Polsce legalnie wykorzystywane do produkcji materiałów pornograficznych. Według opinii jednego z niemieckich producentów pornografii Polska jest teraz dla nich oazą, w której bezpiecznie mogą kręcić filmy z udziałem 15-letnich dzieci.

Obecnie przeciwnicy pornografii poprzez Sejm i Senat forsują zmiany kodeksu karnego , które mają na celu zaostrzenie kary za gwałty zbiorowe i gwałty ze szczególnym okrucieństwem. Próbują również podwyższyć do 18-tu lat wiek osób, które mogą być wykorzystywane do produkcji materiałów pornograficznych oraz zakazać produkcji i dystrybucji materiałów ewidentnie pornograficznych tzn. takich , które pokazują organy płciowe w trakcie stosunku.

Wszystkich , którzy chcą tych zmian gorąco proszę o wysłanie listu do Marszałka Sejmu z poparciem proponowanych zmian.


powrót