Henryk Woronowicz
25-lecie parafii w Minkowcach

7 maja 2000 roku parafia p.w. NMP Pośredniczki Łask i Świętej Agaty w Minkowcach obchodziła jubileusz 25-lecia od jej założenia, połączony z odpustem parafialnym. Główne uroczystości jubileuszowe odbyły się podczas sumy o godz. 11.30, przewodniczył im Ks. Arcybiskup Stanisław Szymecki Metropolita Białostocki.

Wieś Minkowce to miejscowość przygraniczna, położona u źródeł Odły. Nad tą rzeką leżą Poczobuty na Białorusi, gdzie jeszcze żyją potomkowie sławnego rodu Poczobutów Odlanickich, a w Odelsku bije jeszcze serce dzwonu ufundowanego przez jednego z nich.

Przez ponad 5 wieków żyli nasi przodkowie pod opieką św. Antoniego z Padwy przechodząc różne koleje losu. Ziemię tę deptali Moskale i Szwedzi, po wsiach stały sotnie Kozaków, chcąc nawrócić ludność miejscową na swoją wiarę, ale nic nie złamało wiary naszych ojców.

Uroczystości w MinkowcachNastąpił czas, że Bóg chciał wypróbować wiarę potomków tych, co przemocy nie ulegli. W 1944 roku zostaliśmy przez możnych tego świata odgrodzeni od Ojczyzny, lecz mieliśmy opiekunkę - Matkę Kościół. Chociaż miejscowego księdza nie było, to na obsługę przyjeżdżał ksiądz z sąsiedniej parafii Makarowce. Niejednokrotnie ludzie czekali od północy do wieczora dnia następnego, aby odbyć spowiedź. Sądzili, że była to wielka próba wiary.

W 1948 r. sytuacja polityczna zmieniła się i granica Polski przesunęła się na wschód. Parafia wróciła na łono ojczyzny. Jednak wierni ze Szczęsnowicz, Suchenicz, Horczak, Babik, Miszkinik, Zubrzycy Wielkiej i Małej zostali bez kościoła. Wcześniej władze tym wsiom udzielały pozwolenia na budowę domu modlitwy, jednak przyłączono je do parafii w Szudziałowie lub w Sokółce.

Minkowce były oddalone od Szudziałowa o 10 km i 10 km od Klimówki. W związku z tak dużą odległością i trudnościami w dotarciu do kościoła, powstał pomysł wybudowania świątyni w Minkowcach. Wcześniej jednak wiernych pod swą opiekę wziął ks. Michał Dalinkiewicz. Na posługę przysyłał swoich pomocników i przyjeżdżał sam. Początkowo Msze św. odprawiano w nieczynnej jeszcze szkole, później w domu prywatnym.

To Bóg natchnął tego kapłana myślą, aby wybudować choćby skromny, mały kościółek. Myśl ta padła jak ziarno na żyzną ziemię, gdzie szybko zakiełkowało. Taka była wola Boża i Matki Najświętszej, bo Ona już wcześniej obrała to miejsce na mieszkanie dla siebie i swojego Syna. Mieszkańcy byli o tym przekonani, bo podczas wojny, bomby i szrapnele wroga raniły ziemię ojców naszych, a na tym wzgórku gdzie stoi kościół gromadzili się wszyscy z figurką Niepokalanej, Ona okrywała swym płaszczem całą miejscowość i nikomu nic się nie stało.

W tym miejscu ofiarowanym przez Andrzeja Rabiczkę rozpoczęto budowę świątyni. Drewno brano z opuszczonej stodółki, a później dzięki ofiarności ludzi zgromadzono inne materiały. Czasy wtedy były bardzo trudne, wioski były ubogie i obłożone kontyngentami. Poza tym mieszkańcy innych wsi mieli pretensję, że wybrane miejsce nie leży w równej odległości od każdej z nich. Władze państwowe przejawiały wrogość do tego projektu. W końcu uzyskano zgodę na prywatną budowę i tak w pośpiechu rozpoczęto prace.

Wielką pomysłowością i zaangażowaniem wykazał się obecny Ks. Kardynał H. Gulbinowicz, który jako wikariusz dojeżdżał do Minkowiec tzw. żelaźniakiem. Wielką pomoc okazali także państwo Worotyńscy i Sawiccy z Miszkinik, którzy posiadali swój las, dzięki czemu można było wykonać belki, filary i inne rzeczy.

Kościół otrzymał imię Matki Bożej Pośredniczki Łask i Świętej Agaty, która wiele razy ochraniała od ognia nasze wsie.

Planowano ukończenie budowy na dzień patronki Pośredniczki Łask, jednak nie udało się tego dokonać. I tak w dniu 17 czerwca 1951 r. w połączeniu z prymicją mieszkańca naszej parafii i wychowanka ks. dziekana Marcinkiewicza z Sokółki, ks. Franciszka Czerniawskiego, dokonano wyświęcenia niedokończonego budynku świątyni: ściany powytykane mchem, a zamiast posadzki, piasek.

Po księdzu Gulbinowiczu opiekę nad filią w Minkowcach obejmuje ks. Cz. HIebowicz późniejszy dziekan w Krynkach. Następnie dojeżdża ks. Bujnowski i ks. T. Kalinowski, który tu przeżywa tragedię czasów stalinowskich. Za jego działalności zabroniono mu przyjeżdżać do Minkowiec, tłumacząc, że jest niepożądany w strefie nadgranicznej.

Podczas odprawiania przez niego ostatniej Mszy świętej rezurekcyjnej wszyscy wierni zamiast śpiewać "Wesoły nam dziś dzień nastał" - płakali. Za bytności tego kapłana wyświęcono nocą w 1954 r. cmentarz grzebalny i pochowany został pierwszy zmarły. Po tym fakcie władze musiały się zgodzić na cmentarz, wcześniej zmarli byli grzebani na sąsiednich cmentarzach.

Po odejściu ks. Kalinowskiego do Minkowiec przyjeżdżają kolejno: ks. Szumowski i ks. Muraszko. Każdy z nich pozostawił po sobie jakiś ślad swej pracy.

Około 1958 roku na stałe przyjechał ks. Mieczysław Kuźmicki. Jego staraniem pobudowano murowaną plebanię i wstawiono ołtarz z wielkim obrazem Matki Bożej. Następnie parafię objął ks. kanonik Józef Skuza. W ciągu 29-letniego pobytu tego kapłana kościół nabrał nowych blasków, zmienił nieco wygląd. Podwyższono sufit, dobudowano drugą zakrystię, którą wykorzystywano na naukę religii oraz przedsionek. Świątynię obsadzono wokół drzewami, które pielęgnował sam gospodarz. Wtedy to ks. biskup H. Gulbinowicz dokonał rozpoczętego dzieła i zatwierdził parafię w Minkowcach dnia 8 maja 1975 r. Pierwszym proboszczem mianował ks. Skuzę. Po wieloletniej ofiarnej pracy ks. kanonik odszedł na emeryturę, a jego miejsce zajął ks. Wacław Dudziuk. Kościół wzbogaca się wtedy w nowy ołtarz i nowe stacje drogi krzyżowej; powiększa się cmentarz grzebalny. Po księdzu Dudziuku parafią na krótko zarządza ks. Kieżel, a następnie ks. Antoni Szczęsny. Podczas jego pracy kościół został obity sidingiem, zmieniono stare drzwi na nowe, w dwa okna przy ołtarzu wstawiono witraże ze św. Kazimierzem i Królową Jadwigą.

Po odejściu ks. Antoniego pracę duszpasterską obejmuje ks. Andrzej Kołpak, który w czasie 8 miesięcy pracy wzniósł na wysoki poziom życie religijne parafii. Szczególnie pobudził do życia religijnego młodzież starając się aby ta nadgraniczna parafia tętniła życiem. Ks. Andrzej jest bez reszty oddany swemu powołaniu. Aby Matka Najświętsza Pośredniczka Łask dała mu zdrowie i siły do tej ciężkiej pracy na wsi i zachowała go nam jak najdłużej.

Zachęcam Czytelników do odwiedzenia naszej parafii, perły na wschodniej granicy. Można tu pomodlić się u stóp cudownego obrazu Matki Bożej Pośredniczki Łask nazywanej przez miejscowych Uzdrowieniem Chorych podarowanego naszemu kościołowi przez ks. Kardynała H. Gulbinowicza a przywiezionego z Wilna z kaplicy przyszpitalnej o.o. Bonifratrów.


powrót